Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recenzje. Pokaż wszystkie posty

Najlepsza bezglutenowa drożdżówka z budyniem i borówkami w Poznaniu

czwartek, 30 kwietnia 2026



20 lat czekałam na ten dzień! Bezglutenowa drożdżówka z budyniem i borówkami z piekarni POCHLEB w Poznaniu to czysta poezja. Dawno się tak nie wzruszyłam! :) ...i ylko ostatkiem siły nie kupiłam wszystkiego z lady! 

Koniecznie wpadnijcie na słodkości i lunch do kawiarni WARTKA w Poznaniu, gdzie zjecie te cuda na miejscu (mmm tościki next time!)

Kwiaty i kawa, duet idealny! BLOOM BOX ŁÓDŹ

środa, 7 marca 2018


Dziś wszystko jest z sieciówki. Kawa z sieciówki, kanapka z sieciówki, majtki z sieciówki. Lubimy powtarzalność, niezależnie od jakości, bo daje nam... no właśnie - co nam daje?
- A no tandetę moi Państwo! :)

Jeśli macie dość dziadostwa, pragniecie liści palmy na marmurach z pięknym cappuccino każdego poranka - koniecznie dodajcie tą łódzką miejscówkę do swojej GOLDEN BUCKET LIST!

Dziś trochę na odwrót, mało o jedzeniu, dużo a zapachach i lifestyle'u. Mowa o WYBITNEJ i łamiącej konwenanse kwiaciarni BLOOM BOX (ul. Wólczańska 127), w której powitają Was odważni i zakręceni na punkcie roślin i designu floryści-artyści, absolutnie nie znających strachu przed eksperymentowaniem!


Zaglądając jednak do BLOOM BOX odkryjecie, że to również DESIGN. Nowoczesne regały pełne zieleni w towarzystwie industrialnych stołów robią wrażenie! Miejscówka absolutnie wybitna!
Grę świateł, złamaną lustrami perspektywę, do tego złoty sufit i wielkie piece kaflowe (pamiętające imprezki fabrykanckie) - PUENTUJE PYSZNA KAWA!

Ekipa postanowiła raczyć swoich gości kawą (i ciastkiem ze zdjęcia!), łamiąc stereotyp kwiaciarni, jako dziupli pełnej gipury i sztucznych frezji, gdzie tylko wchodzisz i wychodzisz. Jeeeezu, dobra ta kawa i dobry ten design, z resztą, zobaczcie sami. Tapety pożądam od pierwszego wejrzenia!

I tu wchodzę ja, cała na biało. Marmurowe ciastka od Spektrum Smaku już niebawem dołączą do zacnego grona BLOOM BOX! Teraz cappuccino na marmurze nabierze nowego znaczenia! :) Koniecznie obserwujcie nas na Instagramie, dużo tam zajawek z obecnych projektów!


Stir fry z wołowiną i recenzja tytanowej patelni marki WOLL

środa, 15 marca 2017

wołowina stir fry

Kuchnia dalekowschodnia to dla mnie synergia smaku, tekstury — i celebracji posiłku. Zdecydowanie nic nie łączy ludzi tak bardzo, jak wspólna uczta! Wiosna to idealna pora, aby zamienić koc i kubek herbaty, na spotkania przy wspólnym stole :) Jeśli lubicie orientalne smaki, koniecznie spróbujcie mojego przepisu na Wołowinę stir fry.

Cóż to za metoda? Pokrótce, to sposób smażenia potraw na rozgrzanym WOKu, gdzie składniki niemal ciągle muszą być mieszane. Gotowanie trwa ultra szybko, zachowując maksimum smaku, więc to idealne rozwiązanie podczas wizyty niezapowiedzianych gości :)

Przy okazji tworzenia tego przepisu miałam przyjemność gotować na Patelni tytanowej WOK Diamond firmy WOLL, której to recenzje znajdziecie poniżej.

Składniki na 4 duże porcje:

  • 400g wołowiny
    Polecam Wam ekologiczne mięso od Mięsnej Paczki.
    Z kodem: spektrumsmaku macie 50 zł rabatu na pierwsze zamówienie
  • 2 główki sałaty pak choi — ja eksperymentalnie użyłam mini sałaty rzymskiej i również zdała egzamin!
  • 2 czerwone papryki
  • 1 papryczka chili lub suszone płatki chili
  • pęk grzybów Buna Shimeji lub Enoki
  • 1 cm korzenia imbiru
  • 4 łyżki sosu ostrygowego bezglutenowego
  • 3 łyżki sosu sojowego bezglutenowego
  • sok z połówki cytryny
  • olej rzepakowy
  • świeża kolendra


Patelnia tytanowa Woll Diamond Lite -widok z góry

Do dzieła:

Wołowinę kroimy w cienkie paski, sałatę myjemy i osuszamy, rozłamując ją na pojedyncze liście (nie rwijcie jej na małe kawałki). Paprykę i chili kroimy w słupki, grzyby myjemy i odcinamy grzybnię, korzeń imbiru obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczach.

Rozgrzewamy WOK do czerwoności wraz z łyżką oleju rzepakowego i na rozgrzany tłuszcz wrzucamy wołowinę i imbir. Kiedy mięso odrobinę się podsmaży, dodajemy wszystkie warzywa i smażymy kilka minut, aż lekko zmiękną, cały czas mieszając. Następnie wlewamy sos ostrygowy i sojowy, mieszamy i do smaku doprawiamy sokiem z cytryny. Pozwalam połączyć się smakom dokładnie mieszając i et voila! Jeszcze tylko siekana kolendra na górę i można serwować!


Recenzja patelni tytanowej WOK  Diamond  32 cm marki WOLL.

Update: 06.02.2024 r.
Patelnia służy mi doskonale od 7 lat i jest w stanie idealnym! Bardzo polecam, doskonała inwestycja.
__________


Słowem wstępu WOLL to światowy lider w produkcji garnków i patelni z powłoką tytanową, diamentową oraz szafirową. To zdecydowanie topowe produkty na rynku gastronomicznym, którym przyglądałam się od kilku miesięcy. Wszystkie produkty marki WOLL wraz z linią Diamond oferuje Sklep patelnie-tytanowe.pl.

Co w tym tytanie takiego niezwykłego? Zanim rozpoczęłam testy sprzętu WOLL, zastanawiałam się na ile jakość będzie adekwatna do ceny. Czy powłoka poradzi sobie przy częstym gotowaniu no i po jakim czasie pojawią się rysy. 

Najbardziej jednak problematyczną kwestią był zawsze brak kuchenki gazowej, która dla WOKa jest królestwem temperatury, a którą u mnie z powodów technicznych wyparła indukcja.

Jak zdała test moja patelnia?
  •     Szybkość nagrzewania całej powierzchni WOKa na indukcji: 8/10
  •     Grubość powłoki tytanowej i odporność na rysy: 10/10
  •     Pojemność WOKa: 10/10
  •     Waga patelni i poręczność: 7/10
  •     Design: 10/10
  •     Odporność na przywieranie: 10/10 powłoka Non-Stick
  •     Łatwość czyszczenia: 10/10
  •     Cena: 9/10
  •     Odpinana rączka: TAK + odporna na temp. 250'C
  •     Piekarnik frendly: TAK
  •     Przykrywka: TAK + odkręcany uchwyt
Patelnia tytanowa Woll Diamond Lite - rączkaPodsumowując: WOK zdecydowanie wart zakupu! Bardzo szybko nagrzewa się cała powierzchnia patelni nawet na płycie indukcyjnej (patelnie nadają się do użytku na KAŻDYM rodzaju kuchni — sprawdź USE & CARE). WOK sam w sobie jest dość ciężki i możecie mieć trudności w podnoszeniu go jedną ręką, jednak rekompensuje to kilkuwarstwowa powłoka tytanowa, która przetrwa spotkanie nawet ze stalową łychą, czy widelcem! A jeśli pojawią się jakieś zadrapania (u mnie dotychczas brak), to nie będą miały  szkodliwego wpływu na wasze potrawy.


Design na TAK. Na zdjęciach możecie zobaczyć, jak rozgrzana powłoka mieni się niczym gwieździste niebo, to na serio piękna patelnia! :D A przy okazji niemal sama się zmywa. Wystarczyła odrobina płynu i miękka gąbka.

Dużym atutem patelni jest również odpinana rączka. Dzięki systemowi click-by-click WOK zajmuje o połowę mniej miejsca niż tradycyjne patelnie, a to przecież ważne, gdy w kuchni mamy tyle innych naczyń i naczynek! Przy okazji patelnia po odpięciu rączki może posłużyć jako forma do zapiekania. Smart! Na koniec, jeśli macie lenia i nie chce Wam się polerować szklanej przykrywki, nie musicie! Wystarczy odkręcić uchwyt i wstawić szkło do zmywarki. Czego chcieć więcej? Polecam!

Wołowina stir fry
Patelnia tytanowa Woll Diamond Lite

Proteinowe fit lody

wtorek, 19 lipca 2016


Upał upał upał! Lato jest cudowne, mimo tych gwałtownych burzy i nawałnic. A jeśli lato - to koniecznie LODY! Słodkie, owocowe, z dużą ilością białka, bez cukru - po prostu FIT! Można legalnie wsuwać, bez obawy, że ciężkie treningi pójdą na marne! ;)

Kombinacji jest wiele, ja tym razem postawiłam na kokosa, wanilię, truskawkę i mango! Smaki rewelacyjne, a samo przygotowanie bardzo szybkie. Jedyne, w co musicie się zaopatrzyć, to foremki do lodów, dostępne np. w IKEA.
Aby złamać smaki nutą kokosa - polecam wam wodę kokosową RiRi Acqua di Coco! Pamiętacie mój ostatni post o świeżych kokosach? No więc jeśli nie mam dostępu do młodego kokosa - zawsze sięgam po RIRI!

To obecnie najlepsza butelkowana woda kokosowa na rynku. Nie mylcie jej z "napojami kokosowymi". RiRi Acqua di Cocco nie zawiera żadnych koncentratów, konserwantów, tłuszczu ani dodatku cukru, a przy okazji ma około 40% mniej kalorii! Brzmi nieźle, co?  Spróbujcie koniecznie i dajcie znać jak Wam smakuje!

Składniki:
  • świeże truskawki
  • dojrzałe mango
  • RiRi Acqua di Cocco
  • odżywka białkowa waniliowa lub kokosowa
  • stewia lub inny zamiennik cukru
Do dzieła:
Truskawki myjemy i pozbawiamy szypułek, mango obieramy i kroimy w kostkę. Owoce blendujemy na gęsty krem, każde osobno, dodając do smaku stewie, jeśli nie są wystarczająco słodkie.
Odżywkę białkową mieszamy z wodą RiRi. Całość przelewamy do foremek na lody i ustawiając pionowo pakujemy do zamrażalnika ;) Możecie też porcję owoców uzupełnić samą wodą kokosową, która po zamrożeniu wygląda jak kokosowy kryształ :)

Chcecie poznać więcej przepisów na letnie desery?
Dajcie znać w komentarzach!




Uczta pod gołym niebem 2016 Letnie owoce 2

Kino Kulinarne TRANSATLANTYK 'Ants on a shrimp'

poniedziałek, 27 czerwca 2016



23 czerwca w  Łodzi rozpoczął się PGNiG Festival TRANSATLANTYK, a wraz z nim jedna z jego największych sekcji - Kino Kulinarne.

"Jak co roku Transatlantyk szuka smaków - nie tylko tych na talerzu, ale i życiowych, mogących prowadzić do rozkwitnięcia pasji. Takiej, jaką mają w sobie bohaterowie naszych pięciu filmów, w których poprzez pryzmat kulinariów chcemy pokazać coś więcej: ludzkie wzloty, upadki, radości i całą paletę innych, towarzyszących nam w życiu emocji. Program sekcji powstał przy współpracy z kuratorem sekcji Kulinarisches Kino festiwalu filmowego w Berlinie - Thomasem Struckiem - a integralną częścią każdego seansu będzie uroczysta, nawiązująca do tematyki danego filmu kolacja, na którą zaprosimy widzów zaraz po zakończeniu projekcji." - piszą organizatorzy.



Wczoraj wieczorem miałam przyjemność wziąć udział w projekcji filmu "Ants on a shrimp" - holenderskiego dokumentu reż. M. Dekkers'a, ukazującego charyzmatycznego szefa kuchni najlepszej europejskiej restauracji Noma - Rene Redzepi, który to postanawia zamknąć na pewien czas kopenhaską restaurację i wraz z całym personelem przenieść się do Japonii, podejmując wyzwanie stworzenia zupełnie nowego, nieoczywistego menu. Film rewelacyjny i warty polecenia ale to, co najbardziej zapada w pamięć - to KOLACJA po projekcji.


Szef kuchni: Justyna Słupska-Kartaczowska z wrocławskiej restauracji Acquario.

Menu:

Łupacz & Ogórki małosolne

Polędwica & Słonina Złotnicka
Pokrzywa & Emilgrana
Sola & Maślanka

Arbuz & Truskawki


Polska ryba dorszowata w najlepszym wydaniu. Łupacz to zdecydowanie faworyt tej kolacji, marynowany w kolendrze i limonce pozostał bardzo delikatny i intensywny w smaku. Nie ma mowy o cierpkim posmaku surowej ryby! Całość podkręcają ogórki, świeże i małosolne + lekka galaretka. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie ten wyjątkowy smak samych ogórków. Smak znany ale nienachalny i podkręcony cytrusową nutą, a granish z pachnącego kopru i nasturcji wraz z hiszpańskim winem musującym CAVA udoskonala cała przystawkę! Jest pysznie, chcemy więcej!

PS. Czy dobrze wyczuwam emuslję z kiwi?


Jako drugą przystawkę szef Justyna zaproponowała polędwicę peklowaną w 3 rodzajach soli w towarzystwie słoniny złotnickiej. Przyznam szczerze, że najbardziej urzekła mnie właśnie ta słonina - delikatna i bardzo intensywna w smaku, cieniutko krojona i zwinięta w rulon była dominującym elementem dania. Mus i chips z buraka + chips z pietruszki uzupełniły smak i złamały tekstury na talerzu. Zaskakiwała również piklowana szalotka - intensywnie cytrusowa i chrupiąca. Świeży chrzan i liść ostrygowy zaostrzyły smaki.

Po takim wstępie zastanawiałam się, czym teraz może zaskoczyć mnie danie główne. Pokrzywa i Emilgrana na początku brzmiały dość klasycznie, jak połączenie: szpinak + mozzarella, do czasu, aż podano talerze. Pod prostą nazwą kryło się perfekcyjnie zbudowane danie. Sama nie mogę się zdecydować, czy aby nie lepsze niż pierwsza przystawka!  
Delikaty pierożek cappelletti z farszem z sera Emilgrana i tapioki, podany na musie z zielonego jabłka i gotowanej kapusty pak choi, przykryty sałatą freeze oraz pyłem z pokrzywy zupełnie rozłożył mnie na łopatki! Akcenty cytrusowe nawiązywały do przystawek, a białe wino Veriver, z wyraźnym owocowym smakiem i ziołowymi nutami dopełniło dzieła. Jestem oczarowana!

Jako drugie danie główne podano Solę. I tu niestety rozczarowanie - zarówno smakowe, jak i wizualnie. Ryba delikatna ale bez wyrazu i smaku. Podana z rzadką pianą z maślanki wyglądała blado. Ciekawym akcentem były pikle z kwiatów czosnku, marynowane w occie kokosowym. Niestety smak kokosa, maślanki i ryby zupełnie do mnie nie przemówił. Ok, a co z dodatkami? A no pojawiła się kontynuacja kokosa - mus + wiórki, pojawiła się mocno pomidorowa galaretka oraz trzy majonezy - ze szczawiu i czerwonej kapusty oraz zagadkowy - jak na mój smak chyba z wędzonej cebuli. O ile talerz nie zachwycał - sytuacje ratował sommelier i dobrane włoskie wino z  regionu Kampania - VESEVO Belnvento Falaghina. Dla tego wina jestem gotowa zdradzić moich gruzińskich liderów :)

Mówi się, że ważne jest pierwsze wrażenie i ostatnie słowo! Tak też było w tym przypadku. Deser skutecznie zatarł bezbarwne drugie danie główne. Niby nic wielkiego - truskawki i arbuz - ale wierzcie mi, ten klasyk smaków cudownie puentował kolację! Plaster świeżego arbuza, słodkie truskawki, delikatny lodowy rocher, krucha beza, płatki róż i pył z truskawek. Synergia smaków i tekstur, na prawdę przepyszne!

Wielkie gratulacje dla talentu Justyny! Moje uznanie, zwłaszcza po słowach, z którymi się zgadzam - że bycie kobietą szefem kuchni to nie zawód, tylko ścieżka życiowa i całkowita dedykacja. To wspaniałe i motywujące, patrzeć na pasjonatkę kulinariów - która stawia wszystko na jedną kartę, rezygnuje z dotychczasowej kariery i idzie za głosem serca! Potrzeba wiele odwagi! :)



Młody kokos w mieście!

niedziela, 12 czerwca 2016


Mam dla Was kokosową rewelacje ! W ten weekend odkryłam na OFF'ie MŁODY KOKOS!
Totalna rewelacja! Świeży, zielony kokos, rozłupany specjalnie dla mnie ;)
Smak bez porównania do pasteryzowanych wód kokosowych, nawet tych 100% natural.
A przy okazji Ola i Kamyk to wspaniali młodzi ludzie z wielką pasją, z którymi rozmowa sama się nakręca! :)

Dlaczego woda kokosowa jest warta uwagi?
W upały, jakie łaskawie serwuje nam tegoroczne lato, warto pamiętać o nawadnianiu organizmu. Woda z cytryną, woda z miętą... woda z KOKOSA! :) Woda kokosowa jest lepsza, niż wiele izotoników i dodatkowo w jej składzie nie ma sztucznego badziewia. Zawiera m.in peroksydazę chroniącą komórki przed utlenianiem oraz amylazę rozkładającą skrobię, dzięki czemu podkręca nasz metabolizm. A gdyby tego było mało - bogactwo cytokininy i kwasu laurynowego hamuje rozrost komórek odpowiedzialnych za starzenie i wzmacnia układ odpornościowy, a więc kurze łapki nie pojawią zbyt szybko! :)

Czym się różni woda kokosowa z puszki a woda kokosowa z świeżego kokosa ? 

Możecie być pewni, że w świeżej wodzie prosto z kokosa wartości odżywcze zostały w niezmienionej formie. Smakuje wyśmienicie i orzeźwiająco. Natomiast woda z puszki została poddana pasteryzacji, przez co straciła część swoich właściwości, w tym żywe związki, często smakując nawet gorzej.

Czym różni się woda kokosowa od mleka kokosowego?

Woda kokosowa jest sercem młodego kokosa. Znajduję się zaraz pod łupiną, otoczona miękkim miąższem kokosowym. Mleko kokosowe powstaje natomiast po połączeniu wody kokosowej z miąższem.


Kokosy możecie zamówić z dostawą pod drzwi  lub złapać ich na mieście.

SodaStream i pyszne bąbelki!

wtorek, 15 grudnia 2015


Pamiętacie ten smak wody gazowanej pitej z sokiem w upalne dni, kiedy ciocia wprawiała w ruch duży zielony syfon? Ja zdecydowanie tak! Wiele razy próbowałam odnaleźć ten klimat, kupując latem szklaneczkę wody z mobilnego straganu na Piotrkowskiej, gdzie Pan w kaszkiecie zachęcał do spróbowania chłodnych bąbelków. Innym razem zabierałam się za poszukiwania właściwego syfonu w Internecie, ale zawsze coś odrywało moja uwagę...

Na szczęście – mam więcej szczęścia niż czasu! :)) Syfon do gazowania wody odnalazł mnie sam! Ale, ale! Nie byle jaki! Sam SodaStream! Jestem z niego tak zadowolona, że postanowiłam się podzielić opinią na jego temat z Wami.

Model jaki trafił do mnie, to biały SodaStream SOURCE, którego delikatnym i minimalistycznym designem jestem oczarowana! Świetnie wkomponuje się w moją nową kuchnię (o której opowiem Wam już niebawem).

Jak wiecie, od zawsze postuluję picie dużej ilości wody dla zachowania zdrowia i kreatywności! To dwie kwestie, bez których nasze życie traci na jakości! Dlaczego taka znowu ważna jest ta woda? Pewnie przeczytaliście już setki artykułów na ten temat, ale budowania dobrych nawyków nigdy dość! Odpowiednie nawodnienie to milion korzyści, począwszy od sprytnego i kreatywnego umysłu, obniżonego ciśnienia krwi i poziomu stresu, polepszonej koncentracji, przez uregulowaną przemianę materii, gładką skórę, silne mięśnie, aż po piękny uśmiech i błysk w oku! Jak widzicie, same korzyści!

Ponadto SodaStream pozwala nam chronić środowisko i żyć bardziej w zgodzie z naturą! Jakim cudem bąbelki mogą ratować faunę i florę? Ekspres posiada bezpieczną butelkę karbonizującą, która może być użytkowana przez 3 lata, co pozwala nam zaoszczędzić nawet do 2 tys. plastikowych butelek i aluminiowych puszek rocznie. Tak! Koniec licytowania się z domownikami, kto tym razem wynosi zgniecione butelki do segregatorów. Dodatkowo do ekspresu dołączony jest wymienny nabój z lekkiego aluminium, zawierający CO2, który bez problemu możemy zamienić na pełen. To dzięki niemu powstają orzeźwiające bąbelki! Jeśli szukacie wyjątkowego prezentu na gwiazdkę – zdecydowanie polecam Wam SodaStream! Aby sprostać różnym gustom, producent oferuje kilka modeli o bardzo ciekawym designie. Choć osobiście uważam, że biały SOURCE jest najfajniejszy! Zerknijcie na ich stronę i wybierzcie coś dla siebie! Bądźmy eko przez cały rok.

Sprawdźcie koniecznie:

https://www.facebook.com/SodaStreamPolska
http://sodastream.pl/
#SodaStream#SposobNaWode #LykInspiracji #LekkaWoda







SOTI Natural - Japonia na wynos!

środa, 19 sierpnia 2015


Upały ostatnio dały nam się we znaki, co? :) Lubię, kiedy jest ciepło - ale wolałabym topić się na złotej plaży, niż w miejskiej dżungli :) Szukając ochłody na każdym kroku i wypijając dziennie wannę wody - znalazłam złoty środek! Zieloną herbatę! :) Ale ale! Nie byle jaką, żaden przeciętniak!

 > SOTI NATURAL <  to Japonia zamknięta w fikuśnej butelce!

Kiedy ludzie z pasją i miłością do zielonej herbaty udają się na poszukiwania jej najlepszych liści do serca Japonii - efekt musi być spektakularny! Oto poznajcie smak liści Gyokuro! Co w nich takiego wyjątkowego? W przeciwieństwie do popularnego pyłu herbacianego z saszetkowych herbat, czy liści sencha - Gyokuro mają aż 4 razy więcej katechin, antyoksydantów i przeciwutleniaczy!

Zero słodzików, cukrów i stabilizatorów! Aseptyczne zamykanie bez konserwantów to dowód, że dodawanie chemicznych ekstraktów nie jest konieczne i można stworzyć zdrową alternatywę dla napojów butelkowanych. 

Herbata #SOTINatural świetnie smakuje i gasi pragnienie. Smakuje naturalnie, nie jak "mrożona herbata", za co wielkie dzięki producentom :) Ponad to oczyszcza organizm z toksyn, świetnie gasi pragnienie, poprawia koncentrację, relaksuje, chroni przed infekcjami i korzystanie wpływa na metabolizm! Spróbujcie koniecznie! :) 

W paczce znalazłam również super podkładkę pod szklankę! Mała SOTI euro paleta :)



Premium Rosa i Nasze Domowe na degustacji!

niedziela, 12 lipca 2015


Kochani, dziś chciałabym podzielić się z Wami moim niedawnym odkryciem! Kilka dni temu firma PREMIUM ROSA przysłała mi swoje smakołyki do zrecenzowania. Produkują najlepsze soki, syropy i konfitury pod słońcem! (Jedynie moja mama robi lepsze! ;)Wyroby sygnowane marką #PREMIUM ROSA oraz #NaszeDomowe są w 100% naturalne i na prawdę jak za dawnych czasów!
W paczce znalazłam:
oraz:



Firma bardzo się stara, aby ich cuda były najlepszej jakości. Cenią sobie bardzo #SLOWFOOD i domowe tradycje. Nawet pasteryzacja odbywa się w temperaturze 87*C, nie tak, jak w domowych mini-manufakturach, aby soki, warzywa i owoce nie utraciły swoich najcenniejszych właściwości. Widać w tym wiele pasji i zamiłowania do tradycji, dlatego z przyjemnością polecam Wam produkty
marki PRIMA ROSA ;) Tomek nie mógł się powstrzymać i wyjadał konfiturę prosto ze słoika!