Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JESIEŃ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JESIEŃ. Pokaż wszystkie posty

Idealne ciasto na pierogi bezglutenowe - sprawdzony przepis + rabat na mąki

sobota, 1 listopada 2025




Mój sprawdzony przepis na ciasto na pierogi bezglutenowe. 
W zależności od wielkości pierogów jedna porcja starcza na ok. 30 - 50 szt.

Składniki na idealne bezglutenowe ciasto na pierogi:
  • 300 g mąki ryżowej *
  • 200 g skrobi ziemniaczanej lub z tapioki
  • 20 g łuski babki jajowatej
z kodem KAROLA10 macie 10% rabatu na wszystko w ich sklepie
  • 1 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju
  • 600 ml gorącej wody
Do dzieła:

CIASTO:
  1. W misce dokładnie mieszamy suche składniki.
  2. Na stolnicę wysypujemy kopczyk mąki, robimy w nim wgłębienie i powoli wlewamy odrobinę ciepłej wody, zagarniamy mąkę z krawędzi do środka i zagniatamy ciasto. 
  3. Następnie dodajemy olej i ponownie zagniatamy, stopniowo dodając ciepłą wodę. 
  4. Kiedy ciasto jest gotowe, dzielimy je na porcje i chowamy pod bawełnianą ściereczką - aby nie obsychało. 
  5. Stolnicę obsypujemy mąką i rozwałkowujemy jedną z porcji ciasta na grubość kilku milimetrów. 
  6. Z ciasta wykrawamy szklanką kółeczka, nakładamy farsz i zaklejamy.
  7. W dużym garnku zagotowujemy wodę. Wrzucamy po kilka pierogów na wrzątek, czekamy, aż wypłyną i gotujemy ok. 3 min. pod przykryciem.
WSKAZÓWKI:
  1. Jak kleić pierogi bez glutenu?
  • kółeczko z ciasta kładę na dłoni i robię w nim na środku delikatne wgłębienie
  • łyżeczką nakładam farsz w to wgłębienie i delikatnie składam ciasto na pół
  • zagniatam krawędzie od zewnątrz, po obu stronach, tam, gdzie się ciasto zgięło i przechodzę dookoła.
  • kiedy krawędź jest porządnie zaklejona, zaczynając od lewej strony: robię taką zakładkę-falbankę. Pomaga ona zabezpieczyć farsz przed wypadaniem w trakcie gotowania i wygląda bardzo ładnie :)

Słodkie pierogi z serem bez glutenu

czwartek, 30 października 2025



Kliknij tutaj po przepis na  Idealne ciasto na pierogi bezglutenowe.

Składniki na farsz:
  • 250 g twarogu półtłustego
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (ew. cukier waniliowy)
  • cukier, erytrytol, stewia - do smaku
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej (opcjonalnie)
Do dzieła:
Ciasto przygotowujemy i gotujemy jak w tym przepisie.
Farsz: twaróg rozdrabniamy widelcem, dodajemy do niego pozostałe składniki i dokładnie mieszamy. Ja podaję je z domowym sokiem z malin! Pycha! :)


Sprawdź też przepisu na:


Pieczona karkówka - idealna na kanapki

sobota, 23 września 2023


Pierwszy dzień jesieni może oznaczać tylko jedno — oficjalnie rozpoczynamy sezon na comfort food i przyjemne, otulające brzuszek jedzonko 🥰🤗

Kanapki z domową pieczenią


Dziś ma dla Was sprawdzony przepis na domową pieczeń z karkówki wieprzowej, idealną na kanapki lub do ziemniaczków. Przygotowanie jest łatwe, mięso piecze się samo, a przyjemność z jedzenia... mmmh!


Pieczona karkówka czy szynka idealnie nadają się na kanapki z chrupiącym pieczywem — np. rustykalnym chlebem bezglutenowym i ulubionymi dodatkami. Ja podaję ją ze świeżym pomidorem, cebulką i musztardą albo z piklowanymi ogrodami. Przepis poniżej! ↓



Wskazówka — warto marynować mięso przez 2 godziny.


Składniki:

  • karkówka lub szynka wieprzowa — u mnie ok. 0,5 kg
    Polecam Wam ekologiczne mięso od Mięsnej Paczki.
    Z kodem: spektrumsmaku macie 50 zł rabatu na pierwsze zamówienie
  • 2 łyżki musztardy
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki wędzonej papryki
  • 1 łyżeczka soli
  • ½ łyżeczki pieprzu
  • 2 łyżki oliwy z oliwek


Do dzieła:

  1. Marynata: w miseczce mieszamy musztardę, przeciśnięty przez praskę lub posiekany czosnek, wędzoną paprykę, sól, pieprz i oliwę z oliwek, tak aby utworzyć gładką pastę.

  2. Przygotowanie: Nacieramy pastą całą powierzchnię mięsa, starając się równomiernie ją rozprowadzić.

    Jeśli macie czas, warto marynować mięso w lodówce przez 2 godziny lub zostawić je na całą noc w szklanym pojemniku pod przykryciem. Jeśli nie macie czasu — pakujcie od razu do pieca, da radę! 😎

  3. Pieczenie: Mięso wkładamy do naczynia żaroodpornego lub żeliwnej patelni. Ważne, żeby naczynie miało przykrywkę. Alternatywnie możecie je upiec w rękawie do pieczenia, też da radę 😉

    Karkówkę lub szynkę pieczemy w piekarniku nagrzanym do temp. 180ºC przez około 2,5-3 godziny, w zależności od jej wielkości. Jeśli używacie termometrów — wewnętrzna temperatura mięsa powinna osiągnąć 70ºC.

  4. Po upieczeniu wyjmujemy naczynie z piekarnika i dajemy pieczeni odpocząć przez kilka minut — będzie dzięki temu soczysta.

Dajcie znać, jak Wam smakowało! 😎🔥
A jeśli wrzucacie fotki jedzenia na IG, to koniecznie oznaczcie mnie @spektrumsmaku.pl 🤗

Waniliowy ryż z prażonymi jabłkami

wtorek, 5 października 2021


Tytuł książki Mai Sobaczak "Jedzenie i inne namiętności" idealnie pasuje do nastroju jesiennych wieczorów. Złote światło wpadające przez ogrodowe okna, liście brzozy delikatnie sunące w dół z cienkich gałązek. Klucz ptaków na tle rozpalonego nieba. Wieczorny ogień i dobre jedzenie.

Jabłonie w sadzie mojego dziadka były w tym roku bardzo łaskawe. Jedno z drzew posadziłam sama, lata temu, krok po kroku od samej pestki. Dziś wspinałam się na tę jabłoń zrywając ostatnie jabłka tegorocznej jesieni. A jeśli jabłka - to w towarzystwie cynamonu i Chardonnay.


Składniki:

  • pól szklanki ryżu jaśminowego
  • 4 łyżki jogurtu greckiego lub roślinnego
  • 1 laska wanilii
  • 4 jabłka
  • 4 łyżeczki cynamonu
  • kieliszek Charodnnay
  • dodatkowo: erytrol, ksylitol, miód lub inne słodziwo


    Do dzieła:

    Ryż w proporcjach 1:2 z wodą gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem. Jabłka pokrojone w małe kawałki wrzucamy na rozgrzaną patelnię, wlewamy wino, dodajemy cynamon i wszystko mieszamy. Kidy jabłka zaczną mięknąć spróbujcie czy Wam smakują i dosłodźcie do smaku jeśli trzeba. Ugotowany ryż wymieszajcie z nasionkami wanilii, a kiedy lekko przestygnie dodajcie do niego jogurt.

    Teraz pozostaje rozpalić ogień i dzielić się tym dobrem z bliską osobą. Smacznego.



    Krem czosnkowy na pieczonych warzywach

    sobota, 7 listopada 2020

     

    W czasach, kiedy wilgotna jesienna mgła spowija świat, a szare godziny zlewają się w jedną - nic tak nie koi duszy jak #comfordfood. No i wino, wiadomo... A więc nalejcie sobie kieliszek ulubionego wina i zabierzcie się do przygotowania kremu czosnkowego na pieczonych warzywach, w wersji wegetariańskiej lub wegańskiej.

     

    Pieczone warzywa to idealna baza do każdego kremu, nadają mu tekstury i wspaniałej głębi smaku. Nie obawiajcie się tu czosnku, jest delikatny i aromatyczny, a krem sprawdzi się nawet na rendez vous, bo zawarta w nim allicyna to naturalny afrodyzjak!

     

    Przepis, który dziś Wam polecam jest ultra prosty i właściwie robi się sam.


    Składniki na 4-6 porcji:

    do pieczenia:

    • 4 marchewki
    • 3 białych cebul
    • 0,5 główki czosnku
    • 4 duże ziemniaki
    • kilka gałązek świeżego rozmarynu
    • oliwa

    do gotowania:

    • 3 białe cebule
    • 0,5 główki czosnku
    • 5 liści laurowych
    • garstka ziela angielskiego
    • czarny pieprz
    • 1 łyżeczka majeranku
    • 2 łyżki sosu sojowego - jeśli dacie bezglutenowy, danie będzie 100% gluten free 

    dodatki:

    • wędzony twaróg lub wędzone tofu
    • sezam i koperek do posypania
    • kilka kropli oleju sezamowego (pychaaa!)


    Do dzieła:

    Pokrojone warzywa (do pieczenia) wymieszane z posiekanym rozmarynem i odrobiną oliwy wrzucamy na blachę i pieczemy w 200'C, aż się zarumienią. Nie muszą być super miękkie. Po wyjęciu z pieca warzywa lądują w dużym garnku ze składnikami z listy "do gotowania". Możecie dodać bulion warzywny lub po prostu zalać wszystko wodą, tak by przykryć warzywa. Im mniej bulionu/wody, tym krem będzie gęstszy. Całość gotujemy pod przykryciem na małym ogniu do czasu, aż warzywa zmiękną. Ostatni krok to zblendowanie wszystkiego na gładki krem i podanie z dodatkiem wędzonego twarogu lub tofu, kilkoma kroplami oleju sezamowego i koperku. Gotowe! :)

     

    Mnie najbardziej smakuje taki bardzo gorący! 

     


     #vege #glutenfree #bezglutenu #wegański

    Pieczona papryka faszerowana wołowiną i bakłażanem

    wtorek, 20 października 2020

     


    Październik to zdecydowanie początek sezonu #comfordfood. Sezonu pełnego rozkoszy, węglowodanów i bycia dla siebie czułym. W tych szalonych czasach socjalnego dystansu pamiętajcie, by być blisko z samym sobą, wsłuchiwać się w swoje ciało i dbać o jego potrzeby. Wewnętrzna harmonia i dobre jedzenie to najlepsze suplementy podnoszący odporność.

    Dziś do grona jesienny gości w mojej kuchni zaprosiłam czerwoną paprykę, faszerowaną mieloną wołowiną i prażonym bakłażanem.

    Składniki:

    • +/- 7 czerwonych podłużnych papryk

    do mięsa:

    • 400g mielonej wołowiny
      Polecam Wam ekologiczne mięso od Mięsnej Paczki.
      Z kodem: spektrumsmaku macie 50 zł rabatu na pierwsze zamówienie
    • pół białej cebuli
    • 4 ząbki czosnku
    • 1 łyżka dobrej jakości octu jabłkowego
    • sól, pieprz, majeranek

    do bakłażana:

    • 1 bakłażan
    • 1 łyżka soku z cytryny
    • 1 łyżka octu balsamicznego
    • sól pieprz



    Do dzieła:

    Na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju wrzucamy posiekaną cebulę i dusimy ją, aż zmięknie. Do cebuli dodajemy posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek i podduszamy razem przez chwilę. Zmniejszamy ogień i dodajemy na patelnię wołowinę przyprawioną octem jabłkowym, solą, pieprzem i majerankiem wedle uznania. Ważne, by mięso często mieszając dusić, a nie smażyć, tak by nie odparować całego soku z wołowiny.

    W międzyczasie bakłażan kroimy w drobną kostkę, dokładnie mieszamy z przyprawami i wrzucamy na drugą, suchą i dobrze rozgrzaną patelnię. Prażmy go bez dodatku oleju, małymi porcjami stale mieszając, aż zacznie pachnieć... naleśnikami! ;)

    Do ciepłego mięsa dodajemy bakłażan i zostawiamy pod przykryciem aż do wystygnięcia. Dzięki temu, że duszona wołowina zachowała dużo soków — bakłażan ma się czym nasączyć.

    Kiedy farsz wystygnie, nadziewamy nim papryczki i pieczemy w 180°C z termoobiegiem przez ok. 15-20 minut. Polecam przygotować od razu więcej niż 7 sztuk, szybko znikają... :)




    Jesienny comford food

    Kurczak pieczony w ziołach i winie

    piątek, 9 października 2020

     


    Za­rdze­wia­łe róże je­sie­ni
    pa­trzą w prze­strzeń bia­łą od desz­czu -
    deszcz nie­bo przy­szy­wa do zie­mi
    ty­sią­cem ście­gów i dresz­czów, -

    I wszyst­ko psu­je się, pa­czy,
    ciek­nie, zgni­li­zną bro­czy,
    lecz nie na za­wsze, z roz­pa­czy -
    ale na krót­ko, z roz­ko­szy. 

    ~ M. Pawlikowska-Jasnorzewska

     

    Jesień to czas rozkoszy i dziś mam dla Was przepis rozkoszą przepełniony. Wiejski kurczak pieczony w całości z ziołami i winem. Z odrobiną czosnku i kwaśnymi jabłkami. Otwórzcie białe Chardonnay i posłuchajcie Prelude 13 - Ketil Bjørnstad.

     

    Składniki:

      • dobrej jakości kurczak
      • 1 główka czosnku
      • pęczek świeżego tymianku
      • pęczek natki pietruszki
      • 3 łyżki suszonego majeranku
      • 20g wędzonej papryki (1 opakowanie)
      • świeżo mielony pieprz
      • białe wino
      • kwaśne twarde jabłka

      Do dzieła:

      Umytego kurczaka nacieramy w środku przeciśniętym przez praskę czosnkiem, suszonym majerankiem i pieprzem. Wkładamy do środka świeże zioła i nacieramy kurczak na zewnątrz wędzoną papryką i pieprzem. Kurczaka układamy w brytfance lub żeliwnym naczyniu - ważne by miało przykrywkę, podlewamy obficie białym winem i wstawiamy na 1,5 godziny do pieca ustawionego na 150'C (nie musi być rozgrzany). W między czasie pilnujemy by w naczyniu zawsze było wino, ew. bulion. Po 1,5h zdejmujemy przykrywkę i podkręcamy temperaturę pieca na 200'C. Teraz ważne by polewać kurczaka sosem z brytfanki średnio co kilka minut, tak by skórka zrobiła się rozkosznie chrupiąca. Mnie zajęło to ok. 15 minut. W ostatnim etapie pieczenia dorzucamy też pokrojone jabłka, niech zanurzą się w winno-wędzonym sosie. Otwórzcie drugą butelkę wina, nalejcie do kieliszków i rozkoszujcie się tym doskonałym jesiennym daniem.




      Jestem organizatorką akcji:

      Jesienny comford food

      Powidła śliwkowe z kardamonem

      niedziela, 4 października 2020

       


      Są takie smaki i zapachy za którymi z nostalgią wzdychamy zimą. Smak słodko-kwaśnych wiśni, grubych i czerwonych tak bardzo, że ich sok brudzi zalotnie palce. Upojny zapach dojrzałych mirabelek, wokół których kręci się rój os, cierpka słodycz małej gruszy - tej, która rośnie przy polnej drodze "od zawsze". Aż wreszcie śliwki. Cała plejada słodkich, kwaśnych, dużych, małych fioletowych dam. Śliwka węgierka to zdecydowanie mój lider rankingu zimowych westchnień, dlatego dziś przepis na powidła śliwkowe z kardamonem i kilka pięknych jesiennych kadrów.



      Składniki:

      • śliwki węgierki, u mnie... skrzynka :) wybierzcie śliwki miękkie i dojrzałe, mogą być nawet lekko pomarszczone.
      • cukier - u mnie około 2 szklanek na całą skrzynkę, śliwki były bardzo słodkie, a przy tym w domu nie przepadamy za bardzo słodkimi przetworami
      • szklanka wody
      • zmielony kardamon


      Do dzieła:

      Będziecie potrzebować dużego garnka lub patelni z wysokim rantem. Ja użyłam dużej elektrycznej patelni, na które latem w ogrodzie smażymy okonie :)

      Zacznijcie od umycia i wydrylowania śliwek. Na średnio rozgrzaną patelnię wlejcie 1/3 szklanki wody i wrzućcie śliwki. Ważne: przy dużej ilości owoców nie wkładajcie ich wszystkich na raz na patelnię - tylko tyle by zasłonić dno. I teraz uzbrojeni w cierpliwość smażymy śliwki mieszając co jakiś czas, aż zmiękną i rozpadną się na mniejsze cząsteczki. W razie potrzeby dolejcie w trakcie odrobinę wody. Na koniec oceńcie słodycz śliwek i dodajcie cukier wedle uznania. Pamiętajcie by zrobić to na końcu, wcześniej cukier może się przypalić.

      Na każdą porcję smażonych śliwek dodałam 2 łyżeczki zmielonego kardamonu. Możecie też dodać inne korzenne przyprawy lub zostawić owoce bez przypraw.

      Kiedy powidła są gotowe, przekładamy je do wyparzonych słoiczków i pasteryzujemy tak samo jak: Konfiturę z papierówek.

       

      Dajcie znać, jakie przetwory szykujecie tej jesieni. :) 


       

      Jestem organizatorem akcji:

      Domowa spiżarnia - przetwory na zimę

      Konfitura z papierówek z Chardonnay zamiast cukru

      środa, 16 września 2020





      Po tak długiej przerwie od pisania nie wiem, jak dobrać właściwe słowa. Ktoś powie - to tylko artykuły kulinarne, przepisy, żadna wielka proza - a jednak, pisząc bloga zostawiamy w każdym zdaniu cząstkę siebie, tę najlepszą mam nadzieję.

      Cały ten rok dla nas wszystkich był jawnym szaleństwem. Pandemia i moja szczęśliwie utrzymana praca, która przeszła w tryb zdalny, pchnęły mnie w rodzinne strony. Wróciłam na Mazury na kilka pięknych, długich letnich miesięcy i nic nie może się z tym równać. Było cudownie. Po upalnym lecie, z końcem sierpnia niespodziewanie wkroczyła jesień, zaciągając niebo ciemnymi chmurami na pierwsze tygodnie urzędowania. Na szczęście z rozkapryszonej dzierlatki, stała się piękną damą :) i tak każdego dnia zalewa nasz dom i ogród złotym słońcem.

      Początek września obdarował nas kwaśnymi, rustykalnymi papierówkami z sadu mojego wuja, w którym to drzewa pamiętają czasy sprzed II wojny światowej. Tak więc dziś rzecz się tyczy papierówek i konfitury jabłkowej.



      Przepis jest banalnie prosty, więc w miejsce długiej listy składników zostawię kilka zdjęć, ozłoconych wspomnianym słońcem.

      Składniki:
      • papierówki lub inne jabłka, miałam ich pełen kosz
      • sok z 1 cytryny
      • 0,5l białego wina, u mnie półwytrawne Chardonnay


      Do dzieła:

      Zebrane w sadzie jabłka umyłam i pokroiłam na małe cząstki, usuwając przy tym gniazda nasienne. Nie obierałam ich. Do dużego garnka wlałam wino, wrzuciłam jabłka i wycisnęłam sok z cytryny. Wszystko dokładnie wymieszałam i dusiłam pod przykryciem, aż jabłka zmiękły i rozpadły się na drobne kawałki.

      Umyte i wyparzone słoiki napełniłam konfiturą i pasteryzowałam w specjalnym elektrycznym garnku do pasteryzacji. Jeśli nie macie takiego sprzętu, możecie bez problemu zapasteryzować konfiturę z zwykłym garnku. W sieci jest wiele teorii, jak to zrobić. Moja babcia zawsze po wstawieniu słoiku do garnka zalewała je do połowy wodą i kiedy ta zawrzała - gotowała je przez 20 minut.

      Po pasteryzacji słoiki stygły przez noc w zaciszu spiżarni. Myślę już o powidłach śliwkowych... lubicie?

      Przy okazji tego przepisu zapraszam Was do udziału w akcji: Domowa spiżarnia!


      Domowa spiżarnia - przetwory na zimę

      Bezglutenowe przystawki na Halloween!

      poniedziałek, 29 października 2018



      Szybkie i bezglutenowe przekąski na Halloween?
      Proszę bardzo! 😎👻🎃 

      Mam dla Was 3 banalnie proste w przygotowaniu, wytrawne przystawki:

      🖖 paluchy wiedźmy
      🧹 miotła czarownicy
      🤕 mumia

        Składniki na bezglutenowe ciasto drożdżowe:
        • 250 g mąki bezglutenowej - u mnie ta mąka marki Moncana
          z kodem KAROLA10 macie 10% rabatu na wszystko w ich sklepie
        • 1 łyżeczka suchych drożdży lub 20g świeżych
        • 1 łyżeczka cukru
        • 1 łyżka oliwy
        • 150 ml ciepłej wody
        • szczypta soli
        • garść siekanych oliwek
        • 1 jajko
        Pozostałe składniki:
        • dobrej jakości parówki
          Polecam Wam ekologiczne parówki bez azotynów, barwników i innych atrakcji od Mięsnej PaczkiZ kodem: spektrumsmaku macie 10% rabatu na pierwsze zamówienie
        • kabanosy
        • plastry żółtego sera
        • pestki dyni
        • ziarna pieprzu
        • ulubiony dip
        • patyczki do szaszłyków
        • majonez i ketchup do montażu :)

        Do dzieła:
        • Świeże drożdże: rozpuszczamy w ciepłej wodzie, dodajemy dwie łyżki mąki i jedną łyżeczkę cukru. Odstawiamy na 10-15 minut. Kiedy drożdże się spienią, czyli zaczną pracować - dodajemy pozostałe składniki, mieszamy i zagniatamy. 
        • Suche drożdże: pomijamy krok zaprawiania i od razu zagniatamy ciasto. 
        Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką na ok. 1 godzinę, aż podrośnie. 
        • Paluchy: z ciasta formujemy paluchy, czubek palca smarujemy odrobiną oliwy, przyklejamy paznokieć z ziarna dyni. 
        • Mumie: parówki kroimy na pół, robimy dwa nacięcia X na dole, nabijamy je na patyki do szaszłyków i owijamy ciastem. 
        Paluchy i parówki wkładamy do piekarnika.
        • paluchy na 10-15 minut na 180°C
        • parówki trochę krócej, tylko do zarumienienia ciasta > po ostudzeniu oczy robimy z majonezu i pieprzu.
        Miotełki z kabanosów: kiełbaski umoczone w ketchupie owijamy naciętymi paskami z żółtego sera. Całość możecie związać dla bajeru szczypiorkiem :)

        Gotowe! Smacznego! :)


        ----------------------

        Przepis pojawił się również w hallowenowym odcinku Pogotowia Kulinarnego Radia Łódź, w który miałam przyjemność być gościem! :) 

        Wegańskie curry - krem z dyni

        niedziela, 30 września 2018


        Ogłaszam rozpoczęcie sezonu na COMFORT FOOD! Jesień już oficjalnie wkrada się chłodem pod płaszcz i prowokuje do wyjęcia z szafy wszystkich grubych swetrów. Lubię ją, tą jesień :) jest przytulna, a przy okazji hojna - dynie, owoce lasu, śliwki, gruszki, jabłka... Tyle do przerobienia! :)
        Dziś rozgrzewające curry na śniadanie, bo dłonie zimne, a niedziela leniwa. Bez glutenu, bez laktozy, wegańskie!
        Składniki:
        • 500g dyni / 150 g ziemniaków / 100g pieczarek
        • 2 ząbki czosnku / 3 szalotki
        • 200g krojonych pomidorów z puszki / ćwiartka czerwonej papryka
        • świeża kolendra / sól i pieprz
        • pół łyżeczki pasty z tamaryndowca
        • pół łyżeczki czerwonej pasty curry - jest pikantna, uważajcie :)
          (lub 2 łyżeczki przyprawy w proszku)
        • 100ml mleczka koksowego
        • 500ml bulionu warzywnego
        • oliwa z oliwek 
        Do dzieła:
        Krok 1. Dynię kroimy w kostkę - ja lubię ze skórką, ziemniaki obieramy i też kroimy w kostkę, skrapiamy oliwą na blasze i pieczemy w piekarniku przez ok. 10 min. w temp. 180'C.
        Krok 2. Szalotkę siekamy, czosnek kroimy na plasterki i wrzucamy na rozgrzaną oliwie w dużym garnku. Kiedy się zeszkli, dodajemy dynię i ziemniaki, doprawiamy solą i smażymy ok. 5 min. często mieszając. 
        Krok 3. Następnie wlewamy gorący bilion, dodajemy krojone pomidory, obrane i grubo krojone pieczarki, dalej pastę curry i z tamaryndowca i zagotowujemy wszystko pod przykryciem, gotując na średnim ogniu przez ok. 10-15 min. 
        Krok 4. Kiedy warzywa będą już miękkie odpalamy blender ręczny (uważajcie na powłoki teflonowe garnków) i blendujemy zupę na gładki krem, dodając na koniec śmietankę. Przed podaniem dodajcie siekaną kolendrę i skrojoną paprykę.

        #glutenfree #vegan #lactosefree 

        Kaszotto z leśnymi suszonymi kurkami

        piątek, 21 września 2018


        Jesień to zdecydowanie czas grzybów, czas ich zbiorów, czas suszenia i chomikowania na zimę. W tym roku prym w mojej kuchni wiodą zdecydowanie kurki! Lubię je z jajecznicą, zapieczone w sosie, bez sosu, bez jajecznicy, na maśle, z cebulką - ah no Kurka królowa tegoroczna! Co jednak, kiedy zbiory były lub będą marne, a tesknota za smakiem wielka? Jest remedium! The Green Woodpecker Trill!



        Jako powszechnie znany sceptyk do gotowców - i tym razem podeszłam do produktów The Green Woodpecker Trill z dystansem. W końcu mało to razy próbowaliście kaszotta z suszonymi dodatkami, mało to razy rozczarowani sypaliście kolejną łyżeczkę soli, licząc, że podbije smak? Jeśli zgodnie kiwacie głową - mam dla Was niespodziankę! Ich produkty nie tylko są pyszne ale i mają czysty skład (zero wzmacniaczy smaku i konserwantów, bezglutenowe). W Kaszotto z suszonymi kurkami nie ma gotowych mieszanek grzybowych.





        Skład: kasza gryczana biała 89%, suszona kurka (pieprznik jadalny) 5,2%, suszone warzywa 5,8% (marchew, cebula, por, czosnek, natka pietruszki). Może zawierać seler.

        Co powiecie na Kaszotto z leśnymi suszonymi kurkami, które na prawdę jest grzybowe, aromatyczne i pyszne? Dodałam bulion, masło i kilka świeżych podsmażonych kurek. Pyszne!


        Składniki:

        • 6 łyżek oliwy do smażenia
        • 100 ml białego wina (u mnie bez)
        • 1000 – 1200 ml bulionu warzywnego
        • 100 g parmezanu (u mnie bez - nadal sztos!)
        • 100 g masła (ja dodałam mniej niż 50g)
        • szczyptę soli i pieprzu (jeśli bulion jest słony - nie dodawajcie już soli)
        Do dzieła:

        Krok 1. Na patelni rozgrzej oliwę. Dodaj gotową mieszankę The Green Woodpecker Trill i smaż na małym ogniu przez około 2 minuty.
        Krok 2. Następnie dodaj białe wino i mieszaj aż do całkowitego wchłonięcia płynu. Dalej podlewaj kaszotto bulionem – sukcesywnie po 1 chochelce – aż do ponownego wchłonięcia płynu.
        Krok 3. Na koniec dodaj świeżo starty parmezan i masło. Dopraw solą i pieprzem.
        #glutenfree